niedziela, 23 sierpnia 2015

Meczowo :D

Byłam wczoraj na meczu piłki nożnej u mnie w mieście :D
GKS Tychy <3 grały z Polonią Bytom i wygrali 2:1!!! :D
Atmosfera była cudowna a nowy stadion tylko ją potęgował :)))

Macie kilka zdjęć z wczoraj :)

środa, 19 sierpnia 2015

Najgorsze kolonie ever - co było nie tak

Wróciłam już z koloni i chciałabym opisać Wam jak bardzo były one niewypałem. :)
Zapraszam do lektury.

Jak wiecie z poprzedniego postu przez ostatnie dwa tygodnie byłam na Mazurach. Kolonie wykupiłam z biura podróży Almatur i już wiem, że nigdzie się z tym biurem nie wybiorę na wakacje więcej - tak samo jak moi znajomi.

A oto kilka powodów dlaczego:

1. Brak zgodności programu z opisem.
Na ulotce było cudownie opisane jak będzie na koloniach! Jak aktywnie spędzimy czas i na jakie atrakcyjne wycieczki pojedziemy.
Tymczasem:
- były obiecane dwie dodatkowe wycieczki (ze względu na nie większość znajomych wybierała ten obóz) - jedna do Wilna a druga na jakieś zadupie do aquaparku. Wszyscy się napalili na nie, paszporty pozabierali a tu organizatorzy nas wszystkich załatwili, bo stwierdzili, że wycieczek nie będzie, bo za mało osób się na nie zgłosiło! Dobra! Rozumiem, że nie opłacało im się w takiej sytuacji tego organizować, ale to mogli się tak tymi wycieczkami w ofercie nie chwalić, i gdzieś dodać, ze mogą się nie odbyć!
- "Będzie możliwość pływania na windsurfingu, spływy kajakowe, oraz pływanie na nartach wodnych" - gówno prawda, że tak powiem. Oczywiście grupa kajakowo-rowerowa i windsurfingowa miała to zapewnione, ale tak pisało w opisach innych grup, które nie miały nawet najmniejszej możliwości, żeby wsiąść do kajaka!
- Teraz coś co odczułam na własnej skórze! "Podczas lekcji tańca nauczycie się salsy, walca angielskiego etc."
Ha! Ha! Ha! Największe kłamstwo tych wakacji! Na 3 lekcji z rzędu, na której tańczyliśmy hip-hop, gdy spytaliśmy się faceta o te tańce towarzyskie on nam odpowiedział, że nie ma pojęcia co tam pisało w tym folderze i nie wie, że takie coś miało być! W końcu tego nie zrobił...

2. Totalny brak organizacji
Ja wybrałam sobie kolonie taneczne z językiem angielskim. Zdecydowałam się na grupę 12-14, bo jeszcze się do niej łapałam a jakoś tak wolałam być ze swoimi rówieśnikami. Ale okazało się, że podział wiekowy na tym obozie to kolejny mit.
Zacznijmy od tego, że do pokoju trafiłam z jakimiś o 2/3 lata starszymi od siebie dziewczynami, które były tak chamskie i wulgarne, że przy najbliższej okazji uciekłam z tamtąd do domku moich koleżanek, które były w moim wieku. Te laski były zupełnie z innego profilu niż ja i w dalszym ciągu nikt nie wie na jakiej zasadzie oni dobierali te pokoje.
Miałam zajęcia z tańca z dziećmi w wieku 8-11 lat!! To też nie moja grupa wiekowa! Czułam się tam jakbym tańczyła z przedszkolakami!! A najśmieszniejsze jest to, że angielski miałam z grupą 15-18 i nawet nie było tam ludzi z mojego profilu bo jak się okazało byłam jedyna z takim jak mój.
Pierwszego dnia nie było jeszcze pani, która uczyła mnie angielskiego, i która podobno miała być moją wychowawczynią więc pierwszego dnia chwilowo zostałam przypisana na wychowawstwo pani od siatkówki, która miała grupę siatkówka z angielskim. Miała być to osoba, do której mogę się zgłosić w razie jakiś problemów etc. wiec chciałam ja znać. Pani z angielskiego przyjechała na następny dzień wiec uznałam, ze teraz ona jest moją wychowawczynią. Nie miałam żadnych spraw do niej ale czułam, że to ta osoba, której mogę zaufać (mówie o pani z angola, wiem, że to zagmatwane). Najdziwniejsza sytuacja okazała się w ostatni dzień gdy rozdawali dyplomy. Każdy wychowawca rozdawał swojej grupie... byłam pierwszą osobą jaką wyczytała pani z siatkówki! Do tej pory nie wiem kto był moim wychowawcą!

3. Stronnicza kadra, która ma nas w dupie
Pisałam parę zdań wyżej, że za pierwszym razem trafiłam do pokoju z cholernie chamskimi, egoistycznymi i wulgarnymi laskami, które w dodatku były ode mnie starsze. Potrafiły wyzywać cały obóz podczas, gdy kadra miała to głęboko, bo im pokazały swoje sztuczne, "grzeczne" oblicze. Te dziewczyny paliły a kadra wiedziała o tym dobrze i w ogóle nie reagowała. Była stronnicza aż do bólu. Pamiętam, że już w tym drugim pokoju kadra pod koniec obozu nawet nie przychodziła nas rano budzić i na szczęście, któraś z nas zawsze już nie spała i budziła resztę. Jak byśmy się spóźniły na śniadanie to by nas zabili.
Gdy w planie było siedzenie na plaży to tak na prawdę nikt nie brał tego na poważnie. Raz nawet ratownika nie było i siedziała tam tylko nasza czwórka z pokoju. Jak byśmy chciały to zdążyłybyśmy się utopić...

Ten obóz to masakra! Ja już na pewno z Almaturem nigdzie nie pojadę!
Też mieliście podobne "fajne" obozy czy raczej nie było takich problemów? Piszcie! Chętnie poczytam! ;)

piątek, 31 lipca 2015

Wakacyjne plany

Wczoraj się okazało, że pojadę na kolonie na Mazury! Najlepsze jest to, że już w ten poniedziałek.
Postanowiłam tak z rodzicami, bo z nimi nie miałabym jak wyjechać w tym roku, więc pojadę na kolonie. Jest to obóz taneczny z j. Angielskim więc całkowicie moje klimaty. Był jeszcze taneczny z siatkówką, też się nad nim zastanawiałam, ale w końcu wybrałam angielski. Hah! W końcu klasa anglojęzyczna do czegoś zobowiązuje, hę? :D Jadę do miejscowości Giby. Zupełnie nie wiem gdzie to jest, ale jakoś zaraz przy litewskiej granicy! Będzie wycieczka do Wilna! :))
Więc jadę w poniedziałek a wracam 13.08. :)) Na pewno w sobotę lub niedzielę jeszcze dam znać co u mnie więc spodziewajcie się wpisu. Może nawet uda mi się machnąć jakis tematyczny!! :)
A dzisiaj kończy się rywalizacja na Endomondo organizowana przez Natalię Miszczyk z natsbynat.blogspot.com :)) Na razie prowadzę! Yay :)

wtorek, 28 lipca 2015

Wszystko i nic

Dawno nic nie pisałam, ale jakoś nie miałam weny na jakiś głębszy temat.
Wakacje mijają mi wyjątkowo przeciętnie. Nic się nie dzieje. Wstaję koło 11, ubieram się, jem śniadanie, spotykam się ze znajomymi i wracam do domu. I tak każdy dzień. Minął już miesiąc wakacji, a ja wciąż nigdzie nie pojechałam. Będę miała okazje w przyszłym tygodniu, ale czy mi się to uda nie wiem.
Ciągle mam wrażenie, że już mnie to nudzi, że najchętniej wróciłabym już do szkoły, bo wtedy przynajmniej miałam co robić. Ehh... też tak macie?
Moje szkolne ID wisi sobie na szpilce w pokoju i przypomina mi o tych sprawdzianach, kartkówkach etc. które wkrótce znów mnie czekają, ale przypomina mi też o tym, że każdego dnia widywałam się ze znajomymi, z którymi nie mam teraz jak się zobaczyć. Nie wiem co o tym myśleć.
Po prostu nudy... gdyby się tak jeszcze coś ciekawego wydarzyło to byłoby ekstra :D
Otworzyli mi w mieście nowy stadion

 

czwartek, 16 lipca 2015

55-letnia historia ręcznej - młodzieżowych drużyn brak :/

Jestem załamana...
Jestem zdesperowana...
Jestem zmotywowana...

Taaaaak... wyobraźcie sobie, że w moim 128 tysięcznym mieście, nie ma żadnej niezależnej drużyny piłki ręcznej.

Ogólnie sytuacja wygląda tak:
    Chciałabym zacząć trenować, ponieważ bardzo lubię ten sport i w końcu chciałabym chwycić się jakiejś dyscypliny na stałe, ale nie mam pojęcia w którą stronę mam bić.
Najlepsze jest to, że pytałam się koleżanki, która trenuje ręczną i ona pytała się trenera, ale on wspaniałomyślnie odpowiedział, że oni są jedyną młodzieżową drużyna, gdzie mogłabym zacząć grać. Wszystko spoko, ale koleżanka, którą pytałam jest z gimnazjum osiedle dalej gdzie jest klasa o profilu ukierunkowanym na ręczną, a ja gimnazjum zmieniać nie zamierzam.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że w mieście z ponad 55-letnią historią piłki ręcznej nie ma żadnej niezależnej drużyny!!
Będę szukała, aż znajdę, bo nie chcę się poddawać.
Jeśli wiecie coś o ręcznej w Tychach to piszcie koniecznie :D


sobota, 11 lipca 2015

Sprzedaję gitarę elektryczną :) Jeśli ktoś jest zainteesowany pisać w komentarzach!

Na innej aukcji wystawiłam też własciwie nie używany wzmacniacz :) Za gitarę + wzmacniacz razem 750 zł. Taka cena ze względu na praktycznie nie naruszony stan sprzętu :)
http://olx.pl/oferta/gitara-elektryczna-les-paul-epiphone-special-ii-pokrowiec-i-kabel-CID751-IDaQWer.html

czwartek, 2 lipca 2015

Nauka gimnastyki artystycznej w domu - czyli najszybsza droga do kontuzji... :D

Piszę tego posta w środku nocy, ale jakoś mnie tak naszło. :)

Miałam dzisiaj (już w sumie wczoraj bo jest pierwsza w nocy :D) wenę na czytanie przeróżnych artykułów dot. sportu, zdrowego trybu życia etc. Pracuję nad utrzymaniem dobrej formy i wszelkie wskazówki przyjmuję bardzo chętnie i równie chętnie sama ich udzielam jeśli tylko jestem w stanie. Często szukam wskazówek dot. wykonywania pewnych ćwiczeń, o których wiem, że nie szły mi dobrze. Tak więc grzebałam sobie w internecie czytając artykuły m.in. o tejpach (te kolorowe taśmy stosowane przy wspomaganiu leczenia kontuzji itp.) i o zaletach picia odpowiedniej ilości wody (o tym też się szykuje post) etc. Przeglądając w.w. rzeczy trafiłam na pytanie pewnej 13 latki o gimnastykę artystyczną. Dziwczynka pytała się jak ma się nauczyć gimnastyki sama, bo nie chce chodzić na żadne treningi. Okej, nie mam nic do samouków, sama do wielu rzeczy doszłam bez niczyjej pomocy i z efektów jestem zadowolona, ale nie przesadzajmy. Rozumiem, że bez lekcji wf-u jeśli ktoś chce może nauczyć się odbijać piłkę siatkową sposobem górnym całkiem bez niczyjej pomocy i wzorując się na np. filmikach oglądanych w sieci (aczkolwiek nie wykluczam możliwości wystąpienia błędów, które chociażby nauczyciel wf może spokojnie pomóc skorygować). O ile dopuszczę taką możliwość to uczenia się gimnastyki artystycznej w swoich czterech ścianach i nie pod okiem doświadczonego trenera nie rozumiem wcale.

Po pierwsze:
- w domu nie ma warunków do trenowania tego sportu! No chyba, że ktoś ma pokój przerobiony na salę gimnastyczną z podłogą wyłożoną materacami i zaopatrzoną w odpowiedni sprzęt

Po drugie:
- gimnastyka arystyczna wymaga ogromnej gibkości i rozciągnięcia. Bardzo łatwo o kontuzję gdy chcąc osiągnąć efekt jak najszybciej rozciągamy się na siłę nie słuchając tego co krzyczy do nas nasze ciało.

Po trzecie:
- sport ten ma pełno skomplikowanych figur. Nie chce myśleć co będzie gdy taka 11 letnia dziewczynka stwierdzi, że podobają jej sie stroje do gimnastyki artystycznej, i że chce to trenować po czym bez żadnego przygotowania zacznie na siłe próbować zrobić szpagat lub inne bardziej skomplikowane figury! O kontuzje jeszcze łatwiej!

Wiele osób czytając takie pytanie, na jakie ja się dzisiaj natknęłam i jakieś głupie odpowiedzi mówiące, że niby ktoś opanował wszystkie figury w domu, z jakiś filmów na YouTube powie:

"Zabijcie to zanim złoży jaja!!"

Ja powiem może mniej brutalnie i bardziej realistycznie:

"Wyedukujcie to zanim rozpowie koleżanką w podstawówce i zaczną razem robić przewroty na kafelkach w kuchni!"

Pozdrawiam i miłej nocki życzę! Dobranoc :*

PS
Jeśli ten post jest w jakimś stopniu zagmatwany lub jest multum błędów ort/int/skład. to przepraszam, ale mój mózg o godzinie 1:38 w nocy niestety nie przetwarza informacji w sposób tak efektywny jak w godzinach późniejszych :)

PS2
Pamiętajcie, że liczę na to, że wyrazicie swoja opinię na ten temat w komentarzach poniżej :*

niedziela, 28 czerwca 2015

O niczym #1

Bardzo dawno nic nie pisałam, ale pod koniec tego roku szkolnego miałam dużo spraw do załatwienia.
Ostatecznie pierwszą klasę gimnazjum udało mi się skończyć z paskiem na świadectwie, więc chyba nie jest tak źle. :)
Zasypię ten post zdjęciami, bo nie ma on jakiegoś głębszego przekazu... Jakie macie plany na wakacje??

sobota, 23 maja 2015

O sporcie i zdrowym trybie życia z perspektywy przyszłej studentki AWF-u (mam nadzieję) xD

Każdy z nas marzy o wyrzeźbionej sylwetce i prowadzeniu zdrowego trybu życia prawda?
W dzisiejszych czasach,gdy "bycie fit" stało się modne wiele znanych firm wprowadza na rynek coraz to nowsze produkty wprowadzające udogodnienia w dziedzinie sportu. Wydaje mi się, że częstym zjawiskiem jest grupa nastoletnich dziewczyn na siłowni z rozpływającą się tapetą na twarzy po 5 minutach biegu na bierzni, które narzekają na to, że zdrapią sobie lakier z paznokci, ale przyszły tam, bo kupiły sobie nowe Adidasy albo nowe dresy z nike więc trzeba być fit.
Oczywiście nie neguje kupowania firmowych ubrań, ale jestem przekonana, że gdy zaczynamy swoją przygodę z np. bieganiem to zwykła koszulka (byle nie bawełniana), dresy i wygodne buty nie koniecznie za 300 zł w zupełności wystarczą. Jeśli jestescie już trochę bardziej zaprawieni w boju i wiecie, że nie rzucicie butów w kąt po pierwszych dwóch kilometrach, bo pokonają Was zakwasy a sport jest dla Was już codziennością to oczywiście jak najbardziej polecam zaopatrzyć się w wygodniejsze/pożądniejsze rzeczy. Tyle o ciuchach. :)

Pisałam parę postów temu, że moim marzeniem jest zostanie fizjoterapeutką. Najchętniej poszłabym na kierunek wf i przez resztę życia uczyła młodzież odbicia piłki sposobem górnym, ale niestety problemy zdrowotne, z którymi nie mogę nic zrobić nie pozwalają mi na taką ilość wysiłku fizycznego jaka jest wymagana na tym kierunku. Nie chciałabym rezygnować jednak ze studiów na AWF-ie a wiedza jaką pozyskam na fizjoterapii prywatnie też bardzo mi się przyda. ;) Miłość do sportu mam chyba po tacie, który mimo, że teraz nie grzeszy sprawnością fizyczną to ma za sobą wiele lat trenowania siatkówki, szkoły sportowe i tego typu rzeczy. :P Oczywiście dzięki kochanemu tatusiowi w TV na okrągło leci Eurosort i czasem to irytuje, bo na nic innego nie można przełączyć. To właśnie tata jako pierwszy nauczył mnie jak odbijać piłkę do siatkówki i próbował uczyć mnie pływać co chyba nie do końca mu wyszło, ale ostatnio sama to ogarnęłam :D

Pamiętajcie, że gdy ćwiczycie ważną rzeczą jest dieta. Nic Wam nie dadzą miliony brzuszków, gdy zaraz po tym zjadacie paczkę chipsów. Sama też czasem łapie się na pochłanianiu ciastek, ale ostatnio staram się to ograniczać. Bardzo dobrą i zdrową przekąską jest jogurt naturalny z owocami. Wystarczą pokrojone owoce, zwykły jogurt grecki i płatki owsiane, zborzowe lub kukurydziane. Pijcie dużo wody. ;) :D

Nie wiem co mogłabym dodać jeszcze, piszcie swoje opinie na ten temat, podawajcie swoje sprawdzone przepisy na zdrowe przekąski i ćwiczcie, bo na prawdę warto czasem ruszyc dupsko z przed komputra i iść pobiegać! :)


*zdjęcia z Tumblr-a :)

piątek, 22 maja 2015

O nauce okiem "przykładnej" gimnazjalistki :D

Dzisiaj poruszę temat szkoły więc nie zdziwię się jeśli pomyślicie sobie: "o jezu, ta znowu gada o szkole... łapka w dół i spierdzielam!" XD
Jeżeli macie ochotę na kolejną dawkę moich przemyśleń o życiu to zapraszam do poczytania. :)
Dośc często w gronie moich znajomych spotykam się z opinią "Po co ja mam się uczyć chemii skoro i tak wiem, że nic z nią wspólnego mieć nie będę!?"
Irytuje mnie takie podejście bardzo, bo chcę wierzyć w troszeńkę wyższy iloraz inteligencji moich znajomych. ;) Pozdrawiam :P
Tak więc rozbijemy dziś to twierdzenie na czynniki pierwsze: :)
1. O ile w klasie np. 2 liceum mogłabym usprawiedliwić takie myślenie to w gimnazjum jest ono dla mnie tak nie na miejscu i nie na tym poziomie, że aż mnie to boli. Rozumiem, że gdy matura zbliża się wielkimi krokami i wie się już mniej więcej co się chce robić to nauka zarówno na rozszerzoną chemię jak i na WOS wydaje się być rzeczą niewykonalną a zdawanie tego potem czystym piekłem, ale gdy się jest w klasie 2 gimnazjum i trzeba zdać wszystko co sobie kochana CKE wymyśli to jest rzeczą głupią, by tak podchodzić do sprawy. Tak, pamiętam, że w ostatnim wpisie wspominałam, że już przy wyborze liceum trzeba być ukierunkowanym na przyszłosc, ale to nie to samo co egzaminy, bo je i tak musisz zdać nie ważne czy idziesz na biol-chem czy humana.
2. Inteligentny człowiek powinien potrafić wypowiedzieć się po trochu na każdy temat. Nie wiem co tu wiele rozwijać. Pamiętajcie, że w tych czasach warto być człowiekiem renesansu. Polecam też czytanie lektur szkolnych, bo nie znacie dnia ani godziny, gdy ktoś ni stąd ni zowąd wyjedzie Wam cytatem z Pana Tadeusza... albo z Seksmisji, kultowe polskie komedie też warto oglądać ;)
3. W 2 klasie gimnazjum nie jesteśmy jeszcze na tyle ukierunkowani, by wiedzieć co dokładnie będziemy w życiu robic, mimo, że tak jak wspominałam, już w 3 gim trzeba wiedzieć czy wiążemy się z przedmiotami humanistycznymi czy przyrodniczymi to jednak zawsze wszystko może się jeszcze odmienić więc nie należy na tym etapie czegos olewać, bo potem, gdy zapragniemy zmienić swoje upodobania może się okazać, że jest już za późno, bo nie damy radę nadrobić zaległości. A po za tym wchodzą też w grę egzaminy. :)
To byłoby chyba tyle. :) Pamiętajcie, że warto się uczyć, bo w gruncie rzeczy jest to fajne, trzeba to tylko dobrze rozplanować i życzę Wam takiego momentu, kiedy będziecie mogli uczyć się tego, co naprawdę chcecie i lubicie :)
Planuję też zrobić post o moich sposobach na naukę , jeśli jesteście tym zainteresowani to piszcie.
Komentujcie i wyrażajcie swoją opinię, bo to naprawdę bardzo motywuje do działania. :)

*zdjęcia pochodzą z Tumblr-a @studyrelief

czwartek, 14 maja 2015

"Kiedyś mi się uda, a wy się wszyscy zesracie!" - czyli o marzeniach!

Hej :)
Dosyć dawno nie pisałam, ale to dlatego, że miałam m.in. dużo nauki.
Proponowane oceny końcowe już mam wystawione i teoretycznie po za małymi poprawkami z kartkówek i sprawdzianów mogłabym już mieć spokój. Ale nie... moi kochani nauczyciele tak nas docisneli, że w ciągu następnych dwóch tygodni mam chyba z 5 sprawdzianów. Ehhh...

Chciałabym poruszuć troszkę dogłębniej kwestię marzeń.
Każdy ma marzenia, od takich najmniejszych o przełożeniu kartkówki na inny dzień po te troszkę większe np. takie dotyczące waszego życia zawodowego (i to im chciałabym się przyjrzeć).
Kończąc gimnazjum młodzi ludzie już właściwie muszą się ukierunkować na to, co chcą robić w życiu, bo przecież od tego jaki wybiorą profil w liceum zależy jakich przedmiotów będą mieli więcej i jakie będą zdawali na rozszerzeniu a co za tym idzie, na jakie pójdą studia. Nie uważam tego za dobry stan rzeczy, ale nie będę się rwała do walki z systemem.
Moim marzeniem jest, aby pójść na AWF (chciałabym na wychowanie fizyczne, ale zdrowie mi nie pozwala) na kierunek Fizjoterapia. Wszyscy, którzy mnie znają od dłuższego czasu w tym momencie pewnie pospadali z krzeseł i tarzają się ze śmiechu po podłodze. Niektórzy pewnie powiedzą, że mimo mniejszej ilości wszelkiego rpdzaju sportu (który lubię, ale po prostu nie jestem wstanie go ogarnąć na całkiem dobrym poziomie) nie dam sobie rady z tak trudnym kierunkiem.
 Mam do studiów jeszcze trochę czasu, ale jak już wyżej pisałam, w tym kraju tzeba patrzeć przyszłościowo już w gimnazjum. Wielu ludziom pokazałam już, że jestem zawzięta, i że jak się na coś uprę to udowodnię, że mogę i dam radę. Czuję, że i tak będzie tym razem. Nie odpuszczę swoich marzeń tylko dla tego, że pare osób stwierdziło, że nie dam rady. Przeczytałam gdzieś kiedyś zdanie "Jeszcze kiedyś mi się uda, a wy się wszyscy zesracie!" i tak mi się spodobało, że zostało moim życiowym mottem i teraz siedzę nad książkami z biologii. :)
Życzę Wam wszystkim, abyście osiągnęli to, czego pragniecie i aby po skończonej pracy mogli powiedziec sobie "udało mi się, teraz inni mogą srać!" :)
Powodzenia!

piątek, 24 kwietnia 2015

Wycieczka rowerowa? No oczywiście!

Przez ostatnie trzy dni ze względu na egzaminy miałam wolne i totalny luz :)
Byłam z przyjaciółką na rowerze, i pojechałyśmy nad jezioro. :) Super pogoda nam wypadła i wypad był mega :)
Poniżej macie parę zdjęć z naszej wyprawy haha xD 

czwartek, 23 kwietnia 2015

Stylizacja - Choies

Jak może wiecie staram się o współprace z filmą Choies i od tego jak wiele przejsc na ich stronę z mojego bloga będzie zależy czy ją zawiążą.
Zapraszam Was więc do pomocy. Klikajcie we wszelkie linki do tej stronki z mojego bloga, ponieważ bardzo mi to pomoże i będę Wam wdzięczna.

Bluzka jest dziewczęca i idealna na lato. Jest całkiem elegancka.
http://www.choies.com/product/mesh-insert-hi-lo-waisted-dress-in-beige_p27543

Do bluzki pasują idealnie czarne spodnie 3/4. Rybaczki również świetnie nadają się na cieplejsze dni, a ich kolor dobrze współgra z jasną bluzką.
http://www.choies.com/product/black-basic-skinny-stretch-pants_p39781

Cały zestaw idealnie współgra z ciemnymi butami na platformie. Będzie wyglądał dziewczęco, ale nie zabraknie mu wygody.
http://www.choies.com/product/black-i-can-always-be-myself-around-you-print-flatform-plimsolls_p40485

Taniec - mój sposób na odreagowanie

Moją przygodę z tańcem zaczęłam w wieku 7 lat gdy w klasach 1-3 tańczyłam w zespole regionalnym. Potem miałam wielką przerwę i od tamtej pory tańczę tylko zamknięta w pokoju gdy nikt nie patrzy. Od 2 klasy mam zamiar dołączyć do szkolnego zespołu. Cieszę się, że wreszcie będę mogła robić to co kocham. :)
Głównie tańczę hip-hop, ale kocham wszystkie style tańca.







Zdjecie z google grafika :)

Współpraca z Choies - na prawdę warto! POLECAM GORĄCO

Planuję rozpocząć współpracę ze sklepem Choies. Jest to zagraniczny sklep z ubraniami bardzo dobrej jakości.
Wiele blogerek nawiązuje z nimi współpracę i ja uważam, że warto więc spróbuję. :)
Ubrania wyglądają świetnie i na żywo nie odbiegają od zdjęć przedstawionych na stronie.
ZAPRASZAM NA STRONĘ SKLEPU
http://choies.com/
Ubrania bardzo dobrze się prezentują i łatwo zrobić z nich śliczne stylizacje
W tej spódnicy zakochałam się od razu jak tylko ją zobaczyłam, ma prostu krój, ale za to bardzo dziewczęcy
http://www.choies.com/product/white-polka-dot-skater-skirt-1_p41220
Spódnica ta idealnie pasuje według mnie do koszuli ombre (link poniżej)
http://www.choies.com/product/white-gradient-flower-printed-long-sleeves-chiffon-shirt_p24121
A dopełnieniem całego zestawu są te sandałki, które swoim ciemnym kolorem idealnie kontrastują do jasnej góry
http://www.choies.com/product/black-t-bar-point-flat-shoes_p41881
SERDECZNIE ZAPRASZAM DO TEGO SKLEPU PONIEWAŻ NA PRAWDĘ WARTO TAM COŚ ZAMÓWIĆ :)

Rowerowo

Wybrałam się wczoraj ze znajomą na objazd rowerami po mieście. Skorzystałam z okazji, bo są egzaminy i mamy wolne i przez ostatnie dwa dni popylałam intensywnie na rowerze. :)
Bluzka - kupiona w sieciówce, ale jestem z niej zadowolona firma crivit
Legginsy - nie jestem w stanie stwierdzić jaka firma, ale są bardzo wygodne
Buty - firma Nike, po roku normalnego użytkowania zaczęły się rozwalać co mnie bardzo dziwi, ale są wygodne
Bluza - bardzo ciepły polar firmy Quechua, dla mnie jest trochę nie wygodny, ale na takie wypady jest ok

niedziela, 5 kwietnia 2015

Wielkanoc - zające, jajka i kilometrowe kolejki? Nie sądzę.

Po pierwsze chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego z okazji świąt Wielkanocnych, nadziei, miłości, sukcesów w życiu i czego tylko zapragniecie.

Taki świąteczny okres nastał, że aż mi wena przyszła na pisanie. :)

Święta Wielkanocne (lub Boże Narodzenie, nie ma znaczenia) - z czym Ci się kojarzą? Pierwsze skojarzenie, no dawaj! :)
Jajka - no okej, powiedzmy, że każdemu się tak kojarzy.
Zające - jesteś w tych 95% czyli znacznej większości.
Zakupy - ehhh... tak niestety niektórym się wyłącznie święta kojarzą
Rodzina - idziesz w dobrą stronę.
Zmartwychwstanie Jezusa - BRAWO! Znasz główny powód świętowania, a jeśli jako pierwsze przyszło Ci to do głowy to gratulację. ;)

Wydaję mi się, że coraz więcej ludzi święta (jakiekokwiek) kojarzą wyłącznie z zakupami i ich komercyjnymi symbolami.
Może się myle, ale według mnie święta to czas spędzony w rodzinnym gronie i pełen prywatnych refleksji na temat Zmartwychwstania Jezusa. Jestem osobą wierzącą (jedyne co mi nie odpowiada to niektóre zagrania INSTYTUCJI kościoła) i od dziecka tak spędzałam święta.
Mam dużo zagranicznych znajomych, i gdy słyszę jak obchodzi się je np. w Australi lub Ameryce to mam wrażenie, że nie ma tam tych prawdziwych, rodzinnych świąt tak jak w Polsce - ale może nie mam racji.

To takie moje prywatne przymyślenia, jeśli macie odmienne zdanie - piszcie! :)

środa, 1 kwietnia 2015

Anty-stylizacja - interpretacja dowolna

Anty-stylizacja, hmmmm... pewnie teraz zastanawiacie się co to może być.
Pozwalam Wam interpretować to całkowicie dowolnie. Możesz wzorować się na tym jak się NIE ubierać, możesz szukać w tym ciekawych połączeń, cokolwiek...
Jestem osobą, dla której marka ubrania nie ma najmniejszego znaczenia. Bluzka może być z Lidla a spodnie z targu. To nie wpływa na moje zakupy. Dla mnie ważnym jest, żeby było mi wygodnie, no i żeby w miarę to jakoś wyglądało.
Powiecie pewnie, że takie z targu to dziadostwo i zaraz się rozwali. Powiem tak, zgadzam się i się nie zgadzam. Czasami buty Nike potarafią rozwalić się po pół roku a w tych z Lidla będziecie popylać przez parę lat. To oczywiście zależy też od tego jak te buty szanujecie, ale o tym nie muszę chyba wspominać.
Tak więc prezentuje Wam jedyne dobre zdjęcie gdzie jako tako widać co mam na sobie:

Bluzka - no name, dostałam od kuzynki

Szorty - R-Ping Jeans, nie wiem co to za firma, kupiłam na targu w Będzinie :D

Torebka - Fiorentina, dostałam kiedyś dawno od rodziców

Okulary - kupiłam w Auchanie chyba kiedyś xD


wtorek, 31 marca 2015

Nieśmiałość - paniczny strach przed kontaktami z ludźmi czy może przed byciem ocenianym?

Ostatnio zastanawiałm się jak to jest z ludzką nieśmiałością. Ja z natury jestem osobą bardzo otwartą na ludzi i nie mam oporów przed zagadaiem do obcej osoby. Znam jednak ludzi, którzy są wyjątkowo nieśmiali.
Moja przyjaciółka ma na prawdę duże opory przed rozpoczęciem rozmowy z osobą, którą stosunkowo dobrze zna. Nie wiem czym to jest spowodowane.
Neguje wszystkie próby zintegrowania się z otoczeniem i jak sama twierdzi "jeżeli dwójka ludzi nie jest zainteresowana kontaktem ze sobą nawzajem to nie da się ich do tego nakłonić". Jest to według mnie totalną bzdurą, ponieważ nie można twierdzić, że osoby nie są sobą zaiteresowane, gdy nawet ze sobą nie rozmawiały i nie miały okazji się bliżej poznać.
Irytuje mnie czasami ta postawa, ale nie można nikogo zmieniać na siłę. Mogę jedynie mieć nadzieję, że w przyszłości przyjaciółce to minie i nie będzie miała takich problemów z nawiązywaniem kontaktów.

Co Wy sądzicie o takich ludziach? Wiecie jak im pomóc? Może sami macie problem nieśmiałości? Piszcie!

O Hobbicie słów kilka - nie jest tak źle jak wszyscy mówią...

Jak może już wiecie z postu poniżej jestem wielką fanką Władcy Pierścieni, Hobbita, Simarillionu etc. Ostatnio (czyt.25.03) był dzień czytania Dzieł Tolkiena więc wypowiem się trochę na ten temat.
Konketnie chodzi mi o film Hobbit wyreżyserowany przez Petera Jacksona. Peter jest moim mistrzem jeśli chodzi o kinematografię. Padają w jego stronę zarzuty jakoby zepsuł całkowicie Hobbita. Nie zgadzam się z tym, ten film jest tak samo dobry jak cała seria LOTR-a.

Dodanie wątku miłosnego to największy grzech Jacksona!
Nie.
Faktycznie kreski wzajemnej adoracji Legolas-Tauriel-Kili nie było w książce (Tauriel jest zupełnie fantazją reżysera), ale już się tak nie buntujmy. Postawmy się na miejscu reżysera, któremu zależy na tym, aby film dotarł do jak największegk grona odbiorców. Nie wszyscy, którzy wybrali się na ten film byli fanami Tolkienowskiego świata, niektórzy nawet (o mój Boże dlaczego?!) nie wiedzą, że istnieje taka książka. Zważywszy na wymieniony powyżej czynnik i na to, że Hobbit nje jest tak obszerny jak Władca Pierścieni, Peter musiał dostosować  film pod publikę co nie koniecznie jest fajne, ale chciał jak już wspomniałam, żeby film trafił do jak największego grona odbiorców.

Hobbit to już nie to samo, Władca Pierścieni był nagrywany w terenie, orkowie byli charakteryzowani a nie dorabiani komputerowo!
Zgodzę się, że to już nie to samo, ale który z Was mając do dyspozycji nowsze technologie, pozwalacjące zrealizować film taniej i szybciej nie skorzystałby z tego?
Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam. :)


Witam ;)

Trochę o mnie :)
Nazywam się Zosia, mam 14 lat...
Mimo młodego wieku, wiem już do czego w życiu dążę i co chcę robić - chciałabym zostać dziennikarką.
Jestem regionalistką z pasji - Śląsk jest dla mnie najcudowniejszym miejscem na świecie. Uwielbiam pisać, piszę po polsku, śląsku czasem po angielsku. Gram na gitarze, uczę się hiszpańskiego.
Uwielbiam dzieła Tolkiena - Śródziemie wciągnęło mnie w swoje wnętrze i już nie chce wypuścić, ale mi to nie przeszkadza. ;)

O blogu
Będzie pojawiało się tu praktycznie wszystko... haha tak, dobrze słyszycue. :)
Będę wstawiała tutaj moje przemyślenia na temat bierzących spraw, zdjęcia, może jakieś stylizacje czy coś w tym stylu. :) Będzie to jedno  ogromne zbiorowisko moich przemyśleń o życiu.

Trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrwała w pisaniu. 👍✊✌