sobota, 23 maja 2015

O sporcie i zdrowym trybie życia z perspektywy przyszłej studentki AWF-u (mam nadzieję) xD

Każdy z nas marzy o wyrzeźbionej sylwetce i prowadzeniu zdrowego trybu życia prawda?
W dzisiejszych czasach,gdy "bycie fit" stało się modne wiele znanych firm wprowadza na rynek coraz to nowsze produkty wprowadzające udogodnienia w dziedzinie sportu. Wydaje mi się, że częstym zjawiskiem jest grupa nastoletnich dziewczyn na siłowni z rozpływającą się tapetą na twarzy po 5 minutach biegu na bierzni, które narzekają na to, że zdrapią sobie lakier z paznokci, ale przyszły tam, bo kupiły sobie nowe Adidasy albo nowe dresy z nike więc trzeba być fit.
Oczywiście nie neguje kupowania firmowych ubrań, ale jestem przekonana, że gdy zaczynamy swoją przygodę z np. bieganiem to zwykła koszulka (byle nie bawełniana), dresy i wygodne buty nie koniecznie za 300 zł w zupełności wystarczą. Jeśli jestescie już trochę bardziej zaprawieni w boju i wiecie, że nie rzucicie butów w kąt po pierwszych dwóch kilometrach, bo pokonają Was zakwasy a sport jest dla Was już codziennością to oczywiście jak najbardziej polecam zaopatrzyć się w wygodniejsze/pożądniejsze rzeczy. Tyle o ciuchach. :)

Pisałam parę postów temu, że moim marzeniem jest zostanie fizjoterapeutką. Najchętniej poszłabym na kierunek wf i przez resztę życia uczyła młodzież odbicia piłki sposobem górnym, ale niestety problemy zdrowotne, z którymi nie mogę nic zrobić nie pozwalają mi na taką ilość wysiłku fizycznego jaka jest wymagana na tym kierunku. Nie chciałabym rezygnować jednak ze studiów na AWF-ie a wiedza jaką pozyskam na fizjoterapii prywatnie też bardzo mi się przyda. ;) Miłość do sportu mam chyba po tacie, który mimo, że teraz nie grzeszy sprawnością fizyczną to ma za sobą wiele lat trenowania siatkówki, szkoły sportowe i tego typu rzeczy. :P Oczywiście dzięki kochanemu tatusiowi w TV na okrągło leci Eurosort i czasem to irytuje, bo na nic innego nie można przełączyć. To właśnie tata jako pierwszy nauczył mnie jak odbijać piłkę do siatkówki i próbował uczyć mnie pływać co chyba nie do końca mu wyszło, ale ostatnio sama to ogarnęłam :D

Pamiętajcie, że gdy ćwiczycie ważną rzeczą jest dieta. Nic Wam nie dadzą miliony brzuszków, gdy zaraz po tym zjadacie paczkę chipsów. Sama też czasem łapie się na pochłanianiu ciastek, ale ostatnio staram się to ograniczać. Bardzo dobrą i zdrową przekąską jest jogurt naturalny z owocami. Wystarczą pokrojone owoce, zwykły jogurt grecki i płatki owsiane, zborzowe lub kukurydziane. Pijcie dużo wody. ;) :D

Nie wiem co mogłabym dodać jeszcze, piszcie swoje opinie na ten temat, podawajcie swoje sprawdzone przepisy na zdrowe przekąski i ćwiczcie, bo na prawdę warto czasem ruszyc dupsko z przed komputra i iść pobiegać! :)


*zdjęcia z Tumblr-a :)

piątek, 22 maja 2015

O nauce okiem "przykładnej" gimnazjalistki :D

Dzisiaj poruszę temat szkoły więc nie zdziwię się jeśli pomyślicie sobie: "o jezu, ta znowu gada o szkole... łapka w dół i spierdzielam!" XD
Jeżeli macie ochotę na kolejną dawkę moich przemyśleń o życiu to zapraszam do poczytania. :)
Dośc często w gronie moich znajomych spotykam się z opinią "Po co ja mam się uczyć chemii skoro i tak wiem, że nic z nią wspólnego mieć nie będę!?"
Irytuje mnie takie podejście bardzo, bo chcę wierzyć w troszeńkę wyższy iloraz inteligencji moich znajomych. ;) Pozdrawiam :P
Tak więc rozbijemy dziś to twierdzenie na czynniki pierwsze: :)
1. O ile w klasie np. 2 liceum mogłabym usprawiedliwić takie myślenie to w gimnazjum jest ono dla mnie tak nie na miejscu i nie na tym poziomie, że aż mnie to boli. Rozumiem, że gdy matura zbliża się wielkimi krokami i wie się już mniej więcej co się chce robić to nauka zarówno na rozszerzoną chemię jak i na WOS wydaje się być rzeczą niewykonalną a zdawanie tego potem czystym piekłem, ale gdy się jest w klasie 2 gimnazjum i trzeba zdać wszystko co sobie kochana CKE wymyśli to jest rzeczą głupią, by tak podchodzić do sprawy. Tak, pamiętam, że w ostatnim wpisie wspominałam, że już przy wyborze liceum trzeba być ukierunkowanym na przyszłosc, ale to nie to samo co egzaminy, bo je i tak musisz zdać nie ważne czy idziesz na biol-chem czy humana.
2. Inteligentny człowiek powinien potrafić wypowiedzieć się po trochu na każdy temat. Nie wiem co tu wiele rozwijać. Pamiętajcie, że w tych czasach warto być człowiekiem renesansu. Polecam też czytanie lektur szkolnych, bo nie znacie dnia ani godziny, gdy ktoś ni stąd ni zowąd wyjedzie Wam cytatem z Pana Tadeusza... albo z Seksmisji, kultowe polskie komedie też warto oglądać ;)
3. W 2 klasie gimnazjum nie jesteśmy jeszcze na tyle ukierunkowani, by wiedzieć co dokładnie będziemy w życiu robic, mimo, że tak jak wspominałam, już w 3 gim trzeba wiedzieć czy wiążemy się z przedmiotami humanistycznymi czy przyrodniczymi to jednak zawsze wszystko może się jeszcze odmienić więc nie należy na tym etapie czegos olewać, bo potem, gdy zapragniemy zmienić swoje upodobania może się okazać, że jest już za późno, bo nie damy radę nadrobić zaległości. A po za tym wchodzą też w grę egzaminy. :)
To byłoby chyba tyle. :) Pamiętajcie, że warto się uczyć, bo w gruncie rzeczy jest to fajne, trzeba to tylko dobrze rozplanować i życzę Wam takiego momentu, kiedy będziecie mogli uczyć się tego, co naprawdę chcecie i lubicie :)
Planuję też zrobić post o moich sposobach na naukę , jeśli jesteście tym zainteresowani to piszcie.
Komentujcie i wyrażajcie swoją opinię, bo to naprawdę bardzo motywuje do działania. :)

*zdjęcia pochodzą z Tumblr-a @studyrelief

czwartek, 14 maja 2015

"Kiedyś mi się uda, a wy się wszyscy zesracie!" - czyli o marzeniach!

Hej :)
Dosyć dawno nie pisałam, ale to dlatego, że miałam m.in. dużo nauki.
Proponowane oceny końcowe już mam wystawione i teoretycznie po za małymi poprawkami z kartkówek i sprawdzianów mogłabym już mieć spokój. Ale nie... moi kochani nauczyciele tak nas docisneli, że w ciągu następnych dwóch tygodni mam chyba z 5 sprawdzianów. Ehhh...

Chciałabym poruszuć troszkę dogłębniej kwestię marzeń.
Każdy ma marzenia, od takich najmniejszych o przełożeniu kartkówki na inny dzień po te troszkę większe np. takie dotyczące waszego życia zawodowego (i to im chciałabym się przyjrzeć).
Kończąc gimnazjum młodzi ludzie już właściwie muszą się ukierunkować na to, co chcą robić w życiu, bo przecież od tego jaki wybiorą profil w liceum zależy jakich przedmiotów będą mieli więcej i jakie będą zdawali na rozszerzeniu a co za tym idzie, na jakie pójdą studia. Nie uważam tego za dobry stan rzeczy, ale nie będę się rwała do walki z systemem.
Moim marzeniem jest, aby pójść na AWF (chciałabym na wychowanie fizyczne, ale zdrowie mi nie pozwala) na kierunek Fizjoterapia. Wszyscy, którzy mnie znają od dłuższego czasu w tym momencie pewnie pospadali z krzeseł i tarzają się ze śmiechu po podłodze. Niektórzy pewnie powiedzą, że mimo mniejszej ilości wszelkiego rpdzaju sportu (który lubię, ale po prostu nie jestem wstanie go ogarnąć na całkiem dobrym poziomie) nie dam sobie rady z tak trudnym kierunkiem.
 Mam do studiów jeszcze trochę czasu, ale jak już wyżej pisałam, w tym kraju tzeba patrzeć przyszłościowo już w gimnazjum. Wielu ludziom pokazałam już, że jestem zawzięta, i że jak się na coś uprę to udowodnię, że mogę i dam radę. Czuję, że i tak będzie tym razem. Nie odpuszczę swoich marzeń tylko dla tego, że pare osób stwierdziło, że nie dam rady. Przeczytałam gdzieś kiedyś zdanie "Jeszcze kiedyś mi się uda, a wy się wszyscy zesracie!" i tak mi się spodobało, że zostało moim życiowym mottem i teraz siedzę nad książkami z biologii. :)
Życzę Wam wszystkim, abyście osiągnęli to, czego pragniecie i aby po skończonej pracy mogli powiedziec sobie "udało mi się, teraz inni mogą srać!" :)
Powodzenia!