niedziela, 23 sierpnia 2015

Meczowo :D

Byłam wczoraj na meczu piłki nożnej u mnie w mieście :D
GKS Tychy <3 grały z Polonią Bytom i wygrali 2:1!!! :D
Atmosfera była cudowna a nowy stadion tylko ją potęgował :)))

Macie kilka zdjęć z wczoraj :)

środa, 19 sierpnia 2015

Najgorsze kolonie ever - co było nie tak

Wróciłam już z koloni i chciałabym opisać Wam jak bardzo były one niewypałem. :)
Zapraszam do lektury.

Jak wiecie z poprzedniego postu przez ostatnie dwa tygodnie byłam na Mazurach. Kolonie wykupiłam z biura podróży Almatur i już wiem, że nigdzie się z tym biurem nie wybiorę na wakacje więcej - tak samo jak moi znajomi.

A oto kilka powodów dlaczego:

1. Brak zgodności programu z opisem.
Na ulotce było cudownie opisane jak będzie na koloniach! Jak aktywnie spędzimy czas i na jakie atrakcyjne wycieczki pojedziemy.
Tymczasem:
- były obiecane dwie dodatkowe wycieczki (ze względu na nie większość znajomych wybierała ten obóz) - jedna do Wilna a druga na jakieś zadupie do aquaparku. Wszyscy się napalili na nie, paszporty pozabierali a tu organizatorzy nas wszystkich załatwili, bo stwierdzili, że wycieczek nie będzie, bo za mało osób się na nie zgłosiło! Dobra! Rozumiem, że nie opłacało im się w takiej sytuacji tego organizować, ale to mogli się tak tymi wycieczkami w ofercie nie chwalić, i gdzieś dodać, ze mogą się nie odbyć!
- "Będzie możliwość pływania na windsurfingu, spływy kajakowe, oraz pływanie na nartach wodnych" - gówno prawda, że tak powiem. Oczywiście grupa kajakowo-rowerowa i windsurfingowa miała to zapewnione, ale tak pisało w opisach innych grup, które nie miały nawet najmniejszej możliwości, żeby wsiąść do kajaka!
- Teraz coś co odczułam na własnej skórze! "Podczas lekcji tańca nauczycie się salsy, walca angielskiego etc."
Ha! Ha! Ha! Największe kłamstwo tych wakacji! Na 3 lekcji z rzędu, na której tańczyliśmy hip-hop, gdy spytaliśmy się faceta o te tańce towarzyskie on nam odpowiedział, że nie ma pojęcia co tam pisało w tym folderze i nie wie, że takie coś miało być! W końcu tego nie zrobił...

2. Totalny brak organizacji
Ja wybrałam sobie kolonie taneczne z językiem angielskim. Zdecydowałam się na grupę 12-14, bo jeszcze się do niej łapałam a jakoś tak wolałam być ze swoimi rówieśnikami. Ale okazało się, że podział wiekowy na tym obozie to kolejny mit.
Zacznijmy od tego, że do pokoju trafiłam z jakimiś o 2/3 lata starszymi od siebie dziewczynami, które były tak chamskie i wulgarne, że przy najbliższej okazji uciekłam z tamtąd do domku moich koleżanek, które były w moim wieku. Te laski były zupełnie z innego profilu niż ja i w dalszym ciągu nikt nie wie na jakiej zasadzie oni dobierali te pokoje.
Miałam zajęcia z tańca z dziećmi w wieku 8-11 lat!! To też nie moja grupa wiekowa! Czułam się tam jakbym tańczyła z przedszkolakami!! A najśmieszniejsze jest to, że angielski miałam z grupą 15-18 i nawet nie było tam ludzi z mojego profilu bo jak się okazało byłam jedyna z takim jak mój.
Pierwszego dnia nie było jeszcze pani, która uczyła mnie angielskiego, i która podobno miała być moją wychowawczynią więc pierwszego dnia chwilowo zostałam przypisana na wychowawstwo pani od siatkówki, która miała grupę siatkówka z angielskim. Miała być to osoba, do której mogę się zgłosić w razie jakiś problemów etc. wiec chciałam ja znać. Pani z angielskiego przyjechała na następny dzień wiec uznałam, ze teraz ona jest moją wychowawczynią. Nie miałam żadnych spraw do niej ale czułam, że to ta osoba, której mogę zaufać (mówie o pani z angola, wiem, że to zagmatwane). Najdziwniejsza sytuacja okazała się w ostatni dzień gdy rozdawali dyplomy. Każdy wychowawca rozdawał swojej grupie... byłam pierwszą osobą jaką wyczytała pani z siatkówki! Do tej pory nie wiem kto był moim wychowawcą!

3. Stronnicza kadra, która ma nas w dupie
Pisałam parę zdań wyżej, że za pierwszym razem trafiłam do pokoju z cholernie chamskimi, egoistycznymi i wulgarnymi laskami, które w dodatku były ode mnie starsze. Potrafiły wyzywać cały obóz podczas, gdy kadra miała to głęboko, bo im pokazały swoje sztuczne, "grzeczne" oblicze. Te dziewczyny paliły a kadra wiedziała o tym dobrze i w ogóle nie reagowała. Była stronnicza aż do bólu. Pamiętam, że już w tym drugim pokoju kadra pod koniec obozu nawet nie przychodziła nas rano budzić i na szczęście, któraś z nas zawsze już nie spała i budziła resztę. Jak byśmy się spóźniły na śniadanie to by nas zabili.
Gdy w planie było siedzenie na plaży to tak na prawdę nikt nie brał tego na poważnie. Raz nawet ratownika nie było i siedziała tam tylko nasza czwórka z pokoju. Jak byśmy chciały to zdążyłybyśmy się utopić...

Ten obóz to masakra! Ja już na pewno z Almaturem nigdzie nie pojadę!
Też mieliście podobne "fajne" obozy czy raczej nie było takich problemów? Piszcie! Chętnie poczytam! ;)